Na granicach Tesalii — Wąwóz Tembi i Meteory

Meteory

Mete­o­ry

W tym odcinku chcę Was zabrać w wirtu­al­ną podróż po obrzeżach Tesalii: przez Wąwóz Tem­bi do Mete­orów.


Wąwóz Tembi

Wąwóz Tem­bi

Wąwóz Tembi

Z Riwiery Olimpi­jskiej rusza­my wgłąb Grecji kon­ty­nen­tal­nej.

Pier­wszym celem podroży jest Wąwóz Tem­bi, stanow­ią­cy nat­u­ral­ną granicę między Tesal­ią a Mace­donią. Nie należy mylić Mace­donii jako krainy w Grecji i państ­wa utwor­zonego z częś­ci byłej Jugosławii noszącego tą samą nazwę. Uży­cie nazwy Mace­do­nia w obec­noś­ci Gre­ka w sto­sunku do kra­ju graniczącego od półno­cy z Grecją może być uznane za faux pas, ponieważ Gre­cy uważa­ją, że Repub­li­ka Mace­donii zawłaszczyła nazwę greck­iej krainy his­to­rycznej. Sami Gre­cy nazy­wa­ją swo­jego północ­nego sąsi­a­da: “Repub­li­ka Skop­je”.

Wąwóz ma dłu­gość blisko 12km, a w niek­tórych miejs­cach urwiska się­ga­ją pół kilo­me­tra wysokoś­ci. Na dnie wąwozu płynie rze­ka Pin­ios oraz bieg­nie jedy­na dro­ga łączą­ca mias­to Lar­isa z wybrzeżem. Jest to zatem bard­zo ważny i ruch­li­wy, a zarazem niebez­pieczny (dochodzi tam do wielu wypad­ków) szlak komu­nika­cyjny. Wąwóz odd­ziela masyw Olimpu od gór Ossa i według leg­endy pow­stał w wyniku kłót­ni dwóch braci — “stałych mieszkańców” Olimpu: w cza­sie kłót­ni Zeus cis­nął piorunem, który prze­o­rał góry i utworzył wąwóz, a Pose­j­don uderzył w ziemię trójzębem i z tego miejs­ca wypłynęła woda, tworząc rzekę Pin­ios.

W wąwozie zna­j­du­je się sank­tu­ar­i­um św. Paraskewy, która na ikonach zwyk­le przed­staw­iana jest z ocza­mi na tacy. Paraske­wa przez Grec­ki Koś­ciół Ortodoksyjny uznawana jest za męczen­nicę, ponieważ według przekazów wolała sobie wyłu­pać oczy niż zostać pohańbiona. Dzisi­aj czc­zona jest jako patron­ka niewidomych oraz wszys­t­kich dotknię­tych choroba­mi oczu.

Przed sank­tu­ar­i­um zna­j­du­je się źródło, w którym wg mitologii miała kąpać się Afrody­ta przed spotkaniem z Adonisem. Według leg­end i przekazów źródło posi­a­da mag­iczną moc po dzień dzisiejszy, a woda z niego wypły­wa­ją­ca ma przy­wracać młodość oraz gwaran­tować szczęś­cie w miłoś­ci.

Meteory

Mete­o­ry

Meteory

Wąwozem Tem­bi uda­je­my się dalej wgłąb kon­ty­nen­tu — naszym kole­jnym celem są mete­o­ry. W sezonie mete­o­ry oble­gane są przez turys­tów — my mieliśmy to szczęś­cie, że mete­o­ry odwiedzil­iśmy w grud­niu. Nazwa Μετέωρα w j. greckim oznacza “wznie­siony w górę”. I chy­ba nazwa mówi sama za siebie: na skałach z piaskow­ca, się­ga­ją­cych 540m n.p.m., zobaczymy unikalny zespół monastyrów. Początkowo wszelkie mate­ri­ały niezbędne do budowy klasz­torów, a potem całe zaopa­trze­nie, wcią­gane było na linach. Był to też jedyny sposób aby odwiedza­ją­cy mogli dostać się do klasz­toru. Dzisi­aj dla wygody do każdego z klasz­torów wybu­dowano schody oraz pomosty. Sys­te­my kołowrotów do wcią­ga­nia lin pozostały jed­nak do dzisi­aj i są jed­ną z atrakcji turysty­cznych.

Według leg­endy, najs­tarszy klasz­tor — Wiel­ki Mete­or — został założony przez św. Atanazego, który wzniósł się na szczyt góry na skrzy­dłach orła. W okre­sie wojen pomiędzy Ser­bią a Bizancjum mete­o­ry były nat­u­ral­nym i niedostęp­nym schronie­niem dla mnichów oraz okolicznej lud­noś­ci. Przez wie­ki wiele z 24 wybu­dowanych monastyrów podu­padło — głównie z powodu erozji oraz sporów pomiędzy opata­mi. Swo­ją pier­wot­ną funkcję w dniu dzisiejszym pełni sześć z nich, w których niemal jak przed wieka­mi toczy się nor­malne życie klasz­torne.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.