Laguna de La Restinga — namiastka amazońskiej dżungli

Laguna de la Restinga

Lagu­na de la Restin­ga

Wyprawa do Lagu­na de La Restin­ga miała być po pros­tu wycieczką do Parku Nar­o­dowego. Nieskalane ręką człowieka i utwor­zone jedynie przez naturę wodne labiryn­ty, tunele i kanały otoc­zone soczys­tą zie­lenią, spraw­iały wraże­nie jak­byśmy prze­nieśli się do del­ty Ama­zon­ki czy Ori­noko.


Laguna de La Restinga

Lagu­na de La Restin­ga

Garść ogólnych informacji

Park Nar­o­dowy Lagu­na de La Restin­ga pow­stał 6 lutego 1974 roku, na mocy dekre­tu rzą­dowego i początkowo zaj­mował obszar 10.700 ha. Lagu­na leży pomiędzy Macanao Penin­su­la a zachod­nią częś­cią wyspy Mar­gari­ta, które połąc­zone są jedynie niezmiernie wąskim pasem lądu. Od półno­cy płytką lagunę zamy­ka wąs­ki pas utwor­zony z piasku i muszelek, a od połud­nia sze­ro­ki kanał łączy ją z Morzem Karaib­skim. Lagunę zaj­mu­ją lasy namorzynowe oraz man­growe wyspy, porośnięte mieszanką czarnego, czer­wonego i białego man­grow­ca oraz tropikalnych traw. Tworzą one sieć kanałów i tuneli, których łącz­na dłu­gość wynosi około 18km. Lagu­na ma zaled­wie 2 do 3m głębokoś­ci i jest środowiskiem nat­u­ral­nym dla rozwi­ja­jącego się tam nary­bku, sko­ru­pi­aków oraz rozg­wiazd. W koronach drzew spotkać moż­na wiele gatunków egzo­ty­cznych ptaków: ibisy szkarłatne, fre­gaty, kil­ka gatunków czapli, gołę­bie, kor­morany i flamin­gi. Teren ten zamieszki­wany jest również przez trzy endemiczne gatun­ki: jele­nia Odocoileus Car­ri­a­cou mar­gar­i­tae, kró­li­ka Sylvi­la­gus flori­danus mar­gar­i­tae i węża Lep­to­ty­phlops alb­ifrons mar­gar­i­tae.

Laguna de la Restinga

Lagu­na de la Restin­ga

Spo­ra wilgo­t­ność oraz śred­nia rocz­na tem­per­atu­ra na poziomie 27° C stwarza­ją niemal ide­alne warun­ki do roz­wo­ju egzo­ty­cznej flo­ry i fauny.

Chcąc odwiedz­ić Park Nar­o­dowy Lagu­na de La Restin­ga należy kierować się na zachód w kierunku Macanao — ze wzglę­du na dobre oznakowanie i jedyną drogę łączącą Marger­itę z Macanao nie ma nawet takiej możli­woś­ci żeby tam nie trafić. Mija­jąc kil­ka stra­ganów z pamiątka­mi, biżu­ter­ią i ser­wu­ją­cych na poczeka­niu gorące empanady, bez trudu trafimy na przys­tań. Stąd moż­na wyna­jąć niewielką łódź na prze­jażdżkę po lagu­nie i jej tunelach.


Laguna de la Restinga

Lagu­na de la Restin­ga

Rejs po Laguna de La Restinga

Aby dotrzeć do wnętrza laguny, sze­rokim kanałem od strony połud­niowej płyniemy około 10 min­ut. Na pier­wszy rzut oka dopły­wamy do zielonej ściany lasu namorzynowego, a jed­nak po chwili okazu­je się, że zielona ściana kry­je w sobie wiele wąs­kich kanałów. Wiele z nich ma swo­je nazwy — u wejś­cia do nich gdzieś na drzewach moż­na dojrzeć ręcznie namalowane tablicz­ki. Niek­tóre z tuneli są niezmiernie wąskie. Piszę “tuneli”, bo de fac­to wąskie kanały od góry zamknięte są zielonym sklepi­e­niem utwor­zonym przez splą­tane gałęzie man­grow­ców. Warto zwró­cić uwagę na moczące się w wodzie korze­nie — są one wręcz oble­pi­one setka­mi sko­ru­pi­aków — w tym perłopławów — oraz czer­wonych rozg­wiazd. Woda nie jest ide­al­nie prze­jrzys­ta, ale szczęśli­w­com uda się być może wypa­trzyć również koni­ki morskie.

Na otwartej przestrzeni, a przy­na­jm­niej w miejs­cach gdzie nie ma nad nami zielonego sklepi­enia, lep­iej rozglą­dać się dookoła — może­my w zaroślach nad brzegiem lub na drzewach wypa­trzeć egzo­ty­czne gatun­ki ptaków, o których wspom­i­nałem wyżej.


Laguna de la Restinga

Lagu­na de la Restin­ga

Po rejsie

Wspom­ni­ałem wyżej, że w lasach namorzynowych Lagu­na de La Restin­ga spotkamy tysiące perłopławów. No cóż — miejs­cowa lud­ność korzys­ta z tego co tworzy natu­ra. Kiedy wysiądziemy już z łodzi warto zajrzeć na kil­ka stra­ganów tuż przy przys­tani: są one rajem głównie dla pań, ponieważ moż­na tam w bard­zo niskiej cenie kupić biżu­ter­ię wyko­naną z prawdzi­wych, słonowod­nych pereł. Moż­na prze­bier­ać zarówno w wielkoś­ci jak i w kolorach. Niek­tórzy ze sprzedaw­ców w razie czego z wybranych przez nas pereł są w stanie nawet zro­bić biżu­ter­ię na poczeka­niu.

Po zaku­pach namaw­iam na spróbowanie prawdzi­wej empanady: dużych, trady­cyjnych połud­niowoamerykańs­kich pierogów robionych z mąki kukury­dzianej i smażonych na głębokim ole­ju. W ofer­cie zapewne spotka­cie empanady z serem, kur­cza­kiem lub też czer­woną fasolą.



 

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.