Parque Nacional de Timanfaya

Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Góry Ognia czyli Mon­tañas del Fuego. Skąd wzięły swo­ją nazwę i czy rzeczy­wiś­cie wciąż płoną? Na te i inne pyta­nia spróbu­ję odpowiedzieć w dzisiejszym odcinku.


Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Zaczni­jmy od drob­nej powtór­ki: jeśli chcesz na włas­ną rękę zwiedzać Lan­zarote, to przy­datne mogą okazać się rady opisy­wane w artykule “Wyspy Kanaryjskie — kil­ka rad zan­im wsiądziesz do samolo­tu” — zwłaszcza te doty­czące wyna­ję­cia samo­chodu oraz voucherów upoważ­ni­a­ją­cych do wejś­cia do kilku atrakcji turysty­cznych. Jeśli nie korzys­tasz z voucheru i chcesz jedynie zwiedz­ić Par­que Nacional de Timan­faya — koszt bile­tu wyniesie €9 dla oso­by dorosłej i €4,50 dla dziec­ka. Aktu­alne infor­ma­c­je na tem­at biletów oraz godzin otwar­cia zna­jdziecie >tutaj<.

Lanzarote

Lan­zarote

Oczy­wiś­cie jeśli poniekąd pójdziesz na łatwiz­nę i wybierzesz jed­ną z wycieczek fakul­taty­wnych, dostęp­nych w każdym hotelu i w niemal każdym biurze turysty­cznym, bile­ta­mi martwić się nie musisz. Ja jed­nak jak zwyk­le wybrałem wycieczkę na włas­ną rękę, co jak wiado­mo daje kom­fort i możli­wość zwiedza­nia we włas­nym tem­pie.


Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Droga do Montañas del Fuego

Jeśli na Lan­zarote wybierasz się w sezonie, a w Par­que Nacional de Timan­faya nie chcesz znaleźć się wśród tłu­mu turys­tów dowożonych przez autokary, najlepiej wybrać się tam albo przed 11:00, albo po 15:00. Jedyną drogą prowadzącą do Parku jest dro­ga Manch Blan­ca – Yaiza o numerze LZ-67. Przed wjaz­dem na teren trafimy na punkt kon­trol­ny. Tutaj trze­ba kupić bile­ty lub okazać vouch­er. Obsłu­ga z pewnoś­cią poin­for­mu­je Was, że należy jechać kil­ka kilo­metrów przez pola lawy, nie wol­no się zatrzymy­wać i opuszczać dro­gi, a na końcu dro­gi na kraterze wulka­nu Isolte de Hilaro jest park­ing i “wulkan­icz­na” restau­rac­ja “El Dia­blo”.


Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Parque Nacional de Timanfaya — co można zobaczyć?

Przede wszys­tkim na miejs­cu moż­na wybrać się na prze­jażdżkę autokarem po Parku. Innej możli­woś­ci na zwiedzanie nie ma. Autokary reg­u­larnie odchodzą z parkingu pod restau­racją, obwożąc turys­tów po Górach Ognia. W cza­sie krótkiej wyciecz­ki autokar zatrzy­mu­je się co jak­iś czas, ale nieste­ty nie ma możli­woś­ci wyjś­cia na żad­nym z krót­kich pos­to­jów. W każdym autokarze w cza­sie wyciecz­ki odt­warzane są infor­ma­c­je na zmi­anę w językach ang­iel­skim, niemieckim i hisz­pańskim. Przy odrobinie szczęś­cia i cier­pli­woś­ci (jeśli aku­rat pojawi się pol­s­ka gru­pa) moż­na trafić nawet na pol­sko­języ­cznego prze­wod­ni­ka.

Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Kole­jną atrakcją są pokazy orga­ni­zowane co 15–20 min­ut przez pra­cown­ików parku. Pozwala­ją one nieco uru­chomić wyobraźnię i zdać sobie sprawę po czym stą­pa­cie. Jeden z pokazów pole­ga na wla­niu wiadra wody do odwiertów mają­cych około kilka­naś­cie metrów głębokoś­ci. Ponieważ na dnie odwiertów panu­je tem­per­atu­ra się­ga­ją­ca nawet 600 stop­ni Cel­sjusza, w kil­ka sekund po wla­niu wody odwiert zamienia się w bucha­ją­cy parą pod ciśnie­niem gejz­er. W ramach drugiego z pokazów obsłu­ga wciska widła­mi suche krza­ki i gałęzie do odkry­w­ki o głębokoś­ci około 2–3 metrów. Po kilku, kilku­nas­tu sekun­dach widać dym, a chwilę później cały “wsad” obe­j­mu­ją płomie­nie.

Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Jeśli i to nie ruszy wystar­cza­ją­co Waszej wyobraźni, to należy wybrać się na gril­la do restau­racji “El Dia­blo”.  Nikt tam nie roz­pala ognia, nikt się nie martwi o zapasy węgla drzewnego: potrawy przy­go­towywane są bezpośred­nio nad odwiertem w zie­mi. Grill ma dość spo­ra śred­nicę i tutaj moż­na poczuć jaki żar bije z wnętrza zie­mi (grill jest dostęp­ny dla zwiedza­ją­cych).


Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Trochę historii

Par­que Nacional de Timan­faya swój dzisiejszy wygląd zawdz­ięcza głównie erupcjom wulkan­icznym, które miały miejsce w lat­ach 1730–1736. Wtedy to właśnie, nieustan­nie przez 6 lat, około 300 wulka­nów wypluło z wnętrza zie­mi 48 mil­ionów metrów sześ­ci­en­nych lawy. Masowe erupc­je dotknęły blisko 25% powierzch­ni całej wyspy, niszcząc doszczęt­nie 11 wiosek i pokry­wa­jąc lawą pola uprawne. Jed­na ze zniszc­zonych i nieist­nieją­cych dzisi­aj wiosek nosiła nazwę Timan­faya. Dzisi­aj nazwę tą nosi krater wulka­nu wznoszącego się na wysokość 510m n.p.m. Do kole­jnej, ale już nie tak spek­taku­larnej erupcji doszło ponown­ie w roku 1824.

Parque Nacional de Timanfaya

Lan­zarote

Księży­cowy kra­jo­braz zaj­mu­je pon­ad 51km kwadra­towych, na których w 1974r. utwor­zono Par­que Nacional de Timan­faya. W roku 1993 został on uznany przez UNESCO za rez­er­wat bios­fery.

Na tem­at Lan­zarote pisałem już wcześniej w artykule “Lan­zarote — piekiel­na wys­pa o niecałe 6 godzin stąd” — kto nie czy­tał, zapraszam do lek­tu­ry.


Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.