Na końcu tęczy

Podlasie

Pod­lasie

Na face­bookowym fan-page Podróże i wypady zapowiedzi­ałem, że pokażę Wam co moż­na znaleźć na końcu tęczy. Napisałem też, że to całkiem niedaleko — tym razem nie będzie opowieś­ci o ciepłych morzach i wulkan­icznych wys­pach: zabier­am Was na wirtu­al­ną wycieczkę na nasze mag­iczne Pod­lasie.


Podlasie

Pod­lasie

Ciekawych i atrak­cyjnych miejsc jest w bród nie tylko o tysiące kilo­metrów stąd. Cza­sem wystar­czy mały, week­endowy wypad po naszym kra­ju i nagle zna­jdziemy się w miejs­cach odmi­en­nych i mag­icznych. Takie właśnie dla mnie jest nasze rodz­ime Pod­lasie. Może sami mieszkań­cy Pod­la­sia nie widzą w swoim region­ie niczego niezwykłego, ale pewnie tylko dlat­ego że to co rodakom z Pol­s­ki cen­tral­nej i zachod­niej wyda­je się “inne”, dla nich jest zupełnie nor­malne. Pod­lasie jest nie tylko rejonem niezwyk­le bogatym pod wzglę­dem przy­rod­niczym — to tutaj zna­j­du­ją się dwa unikalne Par­ki Nar­o­dowe: Białowies­ki i Biebrza­ńs­ki, ale również kul­tur­owym. Cza­sem ma się wraże­nie, że czas się tutaj zatrzy­mał. Nikt się nigdzie nie śpieszy, nie zauważymy śladów wielkomiejskiego pędu czy zma­sowanej komer­cji. Tu życie bieg­nie swoim spoko­jnym tem­pem. I może dlat­ego przy­jezd­nym wyda­je się też, że sami mieszkań­cy Pod­la­sia są inni, “jacyś dzi­wni” (w pozy­ty­wnym znacze­niu). Ta “dzi­wność” objaw­ia się niespo­tykaną w innych rejonach Pol­s­ki otwartoś­cią oraz przy­jaznym i empaty­cznym usposo­bi­e­niem. Atmos­ferę jaką daje się odczuć na Pod­la­siu dopeł­ni­a­ją widoczne co kil­ka kilo­metrów małe, pra­wosławne cerkiew­ki oraz tatarskie meczety.

Uroczysko Kudak i Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich

Podlasie

Pod­lasie

Przy­pa­trzyliś­cie się dobrze zdję­ciu na początku tego artykułu? Jeśli tak, to może już ktoś z Was odgadł, co zna­j­du­je się na tytułowym końcu tęczy: tęcza wychodzi w niebo z uroczys­ka Kudak, w którym mieś­ci się jedyny w Polsce pra­wosławny skit. Czym jest skit? Samo określe­nie naw­iązu­je do greck­iego Sketis lub Sketes – nazwy egip­skiej kole­b­ki życia monasty­cznego, a nazwa ta oznacza pra­wosławną pustel­nię, miejsce odosob­nienia, w którym mnich prowadzi znacznie surowszy tryb życia niż w monastyrze.

Do ski­tu moż­na dostać się na dwa sposo­by: albo jedziemy do wsi Odryn­ki i stąd dalej pies­zo do uroczys­ka, albo trze­ba dotrzeć do wsi Ryba­ki, na końcu wsi skrę­cić w pra­wo i najpierw przez las, potem wzdłuż Nar­wi dotrzeć do drew­ni­anych pomostów, który­mi może­my prze­jść do ski­tu.  Inic­ja­torem pow­sta­nia ski­tu był archi­mandry­ta Gabriel (imię świeck­ie: Jerzy Giba), który w kwiet­niu 2008 nie przyjął wyboru na bisku­pa pomoc­niczego diecezji prze­mysko-nowosądeck­iej. Został wów­czas pozbaw­iony funkcji przełożonego monasteru w Supraślu. Uroczyste poświęce­nie ski­tu odbyło się 15.09.2009. Uroczys­toś­ci poprowadz­ił met­ro­poli­ta warsza­ws­ki i całej Pol­s­ki Sawa, który określił pow­stanie pustel­ni „cud­em XXI wieku”. Skit podle­ga monas­terowi Zwias­towa­nia Przena­jświęt­szej Bogurodz­i­cy w Supraślu i wchodzi w skład diecezji biało­s­tocko-gdańskiej Pol­skiego Autoke­fal­icznego Koś­cioła Pra­wosławnego.

Podlasie - przydrożna kapliczka we wsi Waśki

Pod­lasie

Wybór miejs­ca na pow­stanie ski­tu naw­iązu­je do monasteru Wniebow­stąpi­enia Pańskiego w Puszczy Błu­dowskiej. Według przekazów, na początku XVIw. w cza­sie przeprawy Nar­wią książę Iwan Michałow­icz Wiśniowiec­ki zobaczył światło przed ikoną św. Antoniego Piecz­er­skiego. Światło zostało przyjęte za znak od Boga, a książę w pobliżu miejs­ca zdarzenia ufun­dował kaplicę. Niedłu­go później w tym samym miejs­cu pow­stał monaster (klasz­tor pra­wosławny) Wniebow­stąpi­enia Pańskiego. Klasz­tor został ofic­jal­nie rozwiązany w 1824 roku.

Dzisi­aj skit jest miejscem kul­tu pra­wosławnego oraz celem wielu piel­grzymek. Ojciec Gabriel przez wiele lat zaj­mował się ziołolecznictwem — w ski­cie może­my kupić owoc jego wielo­let­niej pra­cy: książkę “Apte­ka Ojca Gabriela” (frag­ment w for­ma­cie PDF dostęp­ny na stron­ie www ski­tu) oraz wiele przy­go­towywanych wg jego recep­tur mieszanek ziołowych. Jeśli chce­cie poczuć panu­ją­cy tam kli­mat i atmos­ferę zan­im wybierze­cie się na Pod­lasie, pole­cam obe­jrze­nie fil­mu doku­men­tal­nego pt. Archi­mandry­ta”, przed­staw­ia­jącego budowę ski­tu oraz życie Ojca Gabriela.

Oko­lice ski­tu — zwłaszcza te od strony wsi Ryba­ki i Haj­dukowszczyz­na  — są z kolei niezmiernie mal­own­icze i atrak­cyjne pod wzglę­dem przy­rod­niczym. Przy odrobinie szczęś­cia moż­na trafić nawet na dziko żyjące łosie czy żubry. A jeśli nawet nie trafimy na “dzikiego zwierza”, to z pewnoś­cią moż­na nacieszyć się urokli­wy­mi widoka­mi.


Krajna Otwartych Okiennic

- to trzy unika­towe pod wzglę­dem architek­ton­icznym wsie: Trześ­cian­ka, Soce i Puchły położone w dolin­ie Nar­wi i jej dopły­wu Rud­ni. Cechą charak­terysty­czną drew­ni­anych domostw jest boga­ta i kolorowa orna­men­ty­ka snyc­er­s­ka w formie nad- i podok­i­en­ników, oki­en­nic, wia­trown­ic, narożników, a także deko­ra­cyjnego zdo­bi­enia elewacji i szczytów. Tego typu zdo­bi­enia są niespo­tykane w innych regionach Pol­s­ki i naw­iązu­ją do zdob­nict­wa stosowanego w rosyjskim i białoruskim budown­ictwie ludowym. Nie tylko zdo­bi­enia, ale i sama zabu­dowa wyglą­da tak jak przed wielu laty: zwłaszcza w Socach zobaczymy sto­ją­cy równo przy drodze, niemal bliź­ni­aczy rząd zabu­dowań. Przez Trześ­ciankę bieg­nie dro­ga nr 685. Chcąc dojechać do pozostałych dwóch miejs­cowoś­ci trze­ba zjechać z głównej dro­gi przelo­towej. Dla mnie oso­biś­cie Puchły i Soce, przez to że nie leżą bezpośred­nio przy trasie, utrzy­mały prawdzi­wy kli­mat pod­lask­iej wsi. We wsi­ach zna­jdziemy również pra­wosławne kaplicz­ki oraz cerk­wie. Spośród nich na szczegól­ną uwagę zasługu­je pięk­na, niebies­ka cerkiew pw. Opie­ki Mat­ki Bożej w Puchłach.

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.